Na temat pojęcia przemian

Temat przemian zajmował również przedstawicieli filozofii zachodniej. Prawdę powiedziawszy, nie było ich zbyt wielu. Najbardziej znani to bez wątpienia Heraklit ok. 500 r. p.n.e., a z czasów nam bliższych Hegel (1770–1831), którego czasami przedstawia się jako dalekiego spadkobiercę Heraklita. Znamy słynne powiedzenia Heraklita: „wszystko płynie” (panta rei) lub „nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki” albo „wielkie maleje, małe rośnie”. To stwierdzenia natury ogólnej, ale nie są tak precyzyjne jak chińska koncepcja związków między yin i yang, zachodzącymi w nich zmianami, przybywaniem i ubywaniem, przedstawiona graficzne jako seria heksagramów (011.111; 001.111; 000.111 itd. aż do 000.000 i 111.000). Heraklit, greccy lekarze, Chińczycy założyli, że zarówno w naturze, jak i w ludzkim ciele raz panuje równowaga, a innym razem czegoś jest nadmiar lub czegoś jest brak. Wydaje się jednak, że istnieją dwie zasadnicze różnice między chińską a zachodnią koncepcją zmian. Pierwsza wynika stąd, że przede wszystkim w Grecji, a potem – ogólniej rzecz ujmując – w myśli zachodniej uznawano zmiany za wynik starcia, walki zachodzącej między zjawiskami wrogimi bądź sprzecznymi czy to fizycznie, czy logicznie10. Heraklit pojmuje równowagę w naturze jako skutek walki, w której nie ma ani zwycięzcy, ani pokonanego. Wiemy również, że greccy sofiści i retorzy ćwiczyli się w obronie sprzecznych tez. Idea sprzecznych rzeczywistości dominuje w dialektyce heglowskiej i u Marksa (zagadnienie walki klas). W Chinach Ludowych marksistowscy znawcy Wanga Fuzhi (1619–1692), filozofa, który bez wątpienia najbardziej zgłębił pojęcie przemian, zarzucają mu, że nie podkreślił dostatecznie mocno tak dla nich ważnej idei sprze-czności i walki z przeciwnościami jako napędu historii. Taka agonistyczna koncepcja zmiany nie cieszyła się powodzeniem w Chinach. Według starego traktatu o strategii, spisanego przez Sun Zi w V lub IV w. p.n.e., zwycięstwo osiągnięte wyłącznie siłą broni zajmuje do-piero trzecie miejsce, zwycięstwo dzięki dyplomacji – drugie, a pier-wsze miejsce przypada zwycięstwu osiągniętemu podstępem. Ideałem jest zwyciężyć bez przystępowania do walki. To sprzeczne z naszymi tradycjami – a przede wszystkim z tradycjami greckimi – które gloryfikują odwagę i ducha walki. Uciekanie się do podstępów nie było w oczach Chińczyków niemoralne. Podstęp i spryt są godne potępienia tylko wtedy, gdy służą celom niesprawiedliwym. Pojęcia przemian nie traktowano w Chinach jako zderzenia przeciwieństw, lecz raczej jako ich wzajemne uzupełnianie się oraz współpracę. Wspólne funkcjonowanie przeciwieństw zawierających się w sobie, lecz niewykluczających się wzajemnie, wyjaśnia przemiany i samo funkcjonowanie wszechświata jako całości, kojarzenie i kombinacje energii yin i yang odpowiedzialnych za narodziny, rozwój i zmierzch istot. Przypomnijmy, że chińska myśl inspirowała się, i to we wszystkich dziedzinach, istnieniem uzupełniających się zjawisk namacalnych, które tworzą kanwę świata materialnego: pełne i puste, ład i nieład, dodatnie i ujemne, męskie i żeńskie, struktura i funkcja (ti i yong), energia uniwersalna i zasada organizacji przynależna tej energii (qi i li)11. Sama idea przeciwieństw, które się wykluczają jak nasze tak i nie, afirmacja i negacja, nie jest chińska. Rozumie się samo przez się, że Chińczycy spontaniczne zastosowali zasadę niewystępowania sprzeczności, lecz nie przyznali jej tak znakomitego miejsca, jakie przyznał jej Zachód. Wang Fuzhi, co jest znaczące, nie uznaje idei, że „nie” mogłoby tworzyć prawdziwą parę przeciwieństw (dui) z „tak”: „To jak z człowiekiem – pisze on – którego normalnym stanem jest brak choroby. Gdyby choroba była jego stanem normalnym, nie mówilibyśmy, że jest chory, gdyby chory był12”. Najwyraźniej idea komplementarności przeciwieństw jest współcześnie odczuwana jako idea chińska i wydaje się raczej obca naszym tradycjom, skoro fizyk Niels Bohr, przyjmując nagrodę Nobla w 1922 r., nosił symbol połączonych yin i yang z napisem contraria sunt complementa. Inna znacząca różnica w koncepcjach przemian wywodzi się najprawdopodobniej z odmiennych podejść do zagadnienia. Przyzwyczajona do wydobywania prawd abstrakcyjnych na światło dzienne przy użyciu dyskursu, myśl zachodnia była przeważnie spekulatywna, podczas gdy filozoficzna refleksja w Chinach zawsze mniej lub bardziej wiązała się z praktycznymi problemami dotyczącymi działania i moralności. Chodzi tu nie tyle o niezdolność łączenia, ile o panujące przekonanie, że istnieje nierozerwalna więź, która łączy abstrakcję z konkretem lub, jakbyśmy powiedzieli, praktykę z teorią. Heraklit, podobnie jak inni filozofowie jońscy, starał się zrozumieć wszechświat i stwierdził, że przemiany mają dla niego kapitalne znaczenie. Jednak w przeciwieństwie do Chińczyków nie traktował przemiany jak jednego ze składników skutecznego działania. Heraklit nie stara się wykorzystać jej do wpływania na wszechświat albo ludzi dzięki możliwości przewidzenia rozwoju wypadków. Nie wiąże on również pojęcia przemiany z ideą strategii.